http://zycieniezawszejesttakiejakiechcemy.blogspot.com/?m=1 Oraz na drugie opowiadanie http://dosukcesuniemadroginaskroty.blogspot.com/p/bohaterowie.html?m=1
Hej :) Dziękuję, że chciałaś odwiedzić mojego bloga i zostawiłaś po sobie komentarz, to wiele dla mnie znaczy. I chciałabym, żebyś mnie też informowała o nowych rozdziałach w zakładce SPAM. Tymczasem zapraszam na pierwszy rozdział na http://wbrew-rozsadkowi.blogspot.com/ :)
,,Nie chciałem taki być, nie chciałem, uwierz mi…" Przynależność do jakiegoś rodu, jest niezwykle ważna. Bez tego stajesz się nikim, pośmiewiskiem, wygnańcem. Umiejętność panowania nad żywiołem jest równie ważna, to dzięki niej można określić to, czy jesteś coś wart. Siła i szybkość mówią o tym, że jesteś godnym noszenia takiego nazwiska. Ale to Dziedzic Krwi zawsze ma najlepiej i to on jest najważniejszy. Prawo zawsze było przeciwne wszystkim odmieńcom, a prawo to ludzie, w tym wypadku nocni łowcy, a pośród nich Nathaniel i Marc, jako żandarmi. Każdy kto ośmielił się splamić w jakikolwiek sposób najważniejszy ród Denverów, będzie miał poważne problemy. Starsi nie pozwolą na to, by ktoś niegodny nosił nazwisko. Dylan, Jasper, Peter Denver. To oni są przyszłością rodu. Jasper to ulubieniec wszystkich wampirów. Ma śliczną buźkę, kochają go kobiety, z aprobatą kiwają głowami starsi. Wręcz ideał. Peter jest kochany przez wszystkich. Wybraniec dwóch żywiołów, posiadacz najcudowniejszych szafirowych oczu. Dylan… o nim nie da się opowiedzieć… Od początku traktowany i uważany za gorszego, za coś, czego nie powinno być. Nic dziwnego, jest owocem gwałtu, bękartem, który z dziwnych przyczyn dostał tak szanowne nazwisko. Dylan jest nikim w oczach Dworu. Początkowo nikt nie obawiał się najmłodszego z Denverów. Był przecież nikim. Każdy mógł na niego pluć do woli, policzkować, wykorzystywać i poniżać w każdy możliwy sposób, a on nie mógł nic na to poradzić, chciał być ważny, próbował zdobyć koronę, ale nie chciał narażać się innym. Jego napady gniewu znosiły jedynie służki dworskie, również nikt ważny… Wszystko zmieniło się, gdy zupełnie przez przypadek Dylan trafia w ręce Richarda, króla tropicieli. Kim staje się Dylan? Ciężko to stwierdzić. Co znaczą dla niego uczucia? Nie wiadomo. Jaką wagę ma dla niego ludzkie życie? Cóż stało się z NIKIM? Dlaczego Dwór się go obawia? Co takiego wyczynia? Przecież jest najmłodszy! Ród Denverów pełen jest kontrowersji i problemów. Dla nich liczą się tylko pieniądze, władza i honor. Który w ich rozumowaniu zupełnie odbiega od definicji prawdziwego honoru. Sprawdź sam! Przeczytaj historię Rodu. Dowiedz się kim jest mała Lexi dla Dylana. Dowiedz się kto zostanie królem wampirów. Jakie są losy bohaterów. Komu pozwoli się żyć, a kto będzie musiał umrzeć. Nie bój się, wejdź w ten świat!
Ale uważaj! Nie ufaj filarowi śmierci…
Gorąco zapraszam rodzinadenverow.blogspot.com Zawsze miło się odwdzięczę :)
Hej! Serdecznie zapraszam na dziewiąta część przygód Natalii Piechockiej- córki prezesa PGE Skry Bełchatów, której losy splatają się z losami siatkarzy. Zaczyna dziać się coraz więcej. http://barszcz-z-uszkami.blogspot.com/2015/10/9.html Pozdrawiam :)
Hej! Kochamy Święta, bo to wyjątkowy czas. Spotkania z bliskimi, rozmowy, śmiech, wspólne kolendowanie. Losy obcych sobie ludzi właśnie tego dnia przeplatają się. Puste miejsce przy stole nie jest już symboliczne. Tego dnia Po raz pierwszy do stołu zasiądą razem. Tego dnia obcy ludzie staną się rodziną. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak to się stanie i o kim mowa- to zapraszam! Niech ta cicha noc zapłonie nadzieją! http://the--silent-night.blogspot.com
Zbyszek nie ma łatwego życia. Wlekąca się za nim przeszłość kładzie się cieniem na jego teraźniejszości, życiu w społeczeństwie, kontaktach z kobietami czy w końcu na karierze sportowca. Jest agresywny, nieprzystępny i dumny, nie raz wyniosły. Bierze, co chce, nie zwracając uwagi na koszty i reakcję otoczenia. Rzucany z klubu do klubu niczym liść na wietrze nie może... nie chce znaleźć stabilizacji i spokoju. Wykorzystuje swoje atuty w postaci przystojnego wyglądu, znanego nazwiska i całkiem grubego portfela jak tylko może. Ale czy właśnie o to chodzi w życiu? O zakładanie maski, by nikt nigdy nie mógł w pełni nas poznać? Przełykanie goryczy, byle tylko nie okazać słabości? Udawanie przed samym sobą, żeby w końcu nie móc spojrzeć w lustro bez odrazy? Czym jest strach? On to wie, doskonale. Czym jest nienawiść do samego siebie? Tego również nie trzeba mu tłumaczyć. Pustka, samotność w pokoju pełnym ludzi, niewyobrażalny ból powracający wraz z każdym wspomnieniem. On już przywykł do takiego życia; do imitacji istnienia. Ona ma nadzieję, że mu pomoże. Rzucona na głęboką wodę, początkowo skupia się tylko na wpływającej regularnie na konto jej firmy sumie. Nietuzinkowa osobowość Bartmana szybko sprawia, że dziewczyna zagłębia się w problem; za cel stawia sobie przywrócenie siatkarza do normalności. Ma szansę zrozumieć jego tok myślenia jak jeszcze nikt dotąd. W końcu sama usilnie stara się trzymać swoje demony pod kluczem... Opowiadanie pełne kontrowersji i bluźnierstw; ociekające kłamstwem, pod którym kryje się zraniona dusza; z dużą ilością erotyzmu i szczyptą brutalności, które pozwalają przetrwać kolejny szary dzień. Czy cokolwiek zmieni się w życiu zagubionego sportowca, gdy po raz kolejny ktoś wyciągnie do niego rękę z pomocą...?
Witaj :) W ten sposób chciałabym zaprosić Cię na mojego nowego bloga :) Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapraszam tutaj: http://kazdymafobie.blogspot.com/2016/03/prolog_19.html
Zapraszam na bloga o Francuskich siatkarzach. W rolach głównych Jenia Grebennikov, Julien Lyneel i Nicolas Marechal :) Blog pisany w formie pamiętniku :)
"22 maj 2016 rok. Pierwszy wpis powinien być jakiś taki...sensowny? No, ale w moim życiu nic nie jest sensowne. Wiec jak teraz to wygląda? Siedzę z napuchniętymi, mokrymi od płaczu oczami, z ogromnym czerwonym kocem na głowie i z długopisem oraz z kartkami papieru w dłoni. Sophie - Pierwsza rzecz którą zapisałam. Tak Sophie to moje imię. Sophie Marechal, dziewczyna z przedmieść jak i siostra Nicolasa Marechala. Podobno znanego siatkarza, ba! Nawet nie podobno! Ale nie o nim tu mowa, lecz o mnie. Ech...w sumie nie wiem po co to piszę. "Przecież nic nie osiągniesz, a na pewno nie to co Nicolas" - Słowa ojca chodzą mi cały czas po głowie (...)" Jak potoczy się to dalej? Zapraszam! :) http://dajmipewnosczetowszystkojesttegowarte.blogspot.com/
Zapraszam serdecznie! http://loveisnewhope.blogspot.com Nie mam zamiaru streszczać historii. Choć ona trudna, dla niektórych nie zrozumiana, ale warto się wczytać, bo kiedy już zrozumiesz to stwierdzisz, że było warto wejść w ten link..
Hej! Z tej strony Marcyśka (być może mnie pamiętasz), i chciałabym Cię zaprosić na moje nowe opowiadanie! Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz i zobaczysz moje "nowe dziecko" - opowiadanie. zatoniemy.blogspot.com Miłego dnia!
Zapraszam do siebie: http://zagubiona-milosc-dziewczyny.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńhttp://pulapkizycia.blogspot.com/
Miło będzie jak zostawisz po sb jakiś ślad
Zapraszam na nowy rozdział
OdpowiedzUsuńhttp://zycieniezawszejesttakiejakiechcemy.blogspot.com/?m=1
Oraz na drugie opowiadanie
http://dosukcesuniemadroginaskroty.blogspot.com/p/bohaterowie.html?m=1
Zapraszam do siebie na kolejny :)
OdpowiedzUsuńhttp://w-rytm-siatkarskich-serc.blogspot.com/
Hej :) Dziękuję, że chciałaś odwiedzić mojego bloga i zostawiłaś po sobie komentarz, to wiele dla mnie znaczy. I chciałabym, żebyś mnie też informowała o nowych rozdziałach w zakładce SPAM. Tymczasem zapraszam na pierwszy rozdział na http://wbrew-rozsadkowi.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuń,,Nie chciałem taki być, nie chciałem, uwierz mi…"
OdpowiedzUsuńPrzynależność do jakiegoś rodu, jest niezwykle ważna. Bez tego stajesz się nikim, pośmiewiskiem, wygnańcem.
Umiejętność panowania nad żywiołem jest równie ważna, to dzięki niej można określić to, czy jesteś coś wart.
Siła i szybkość mówią o tym, że jesteś godnym noszenia takiego nazwiska.
Ale to Dziedzic Krwi zawsze ma najlepiej i to on jest najważniejszy.
Prawo zawsze było przeciwne wszystkim odmieńcom, a prawo to ludzie, w tym wypadku nocni łowcy, a pośród nich Nathaniel i Marc, jako żandarmi. Każdy kto ośmielił się splamić w jakikolwiek sposób najważniejszy ród Denverów, będzie miał poważne problemy. Starsi nie pozwolą na to, by ktoś niegodny nosił nazwisko.
Dylan, Jasper, Peter Denver. To oni są przyszłością rodu.
Jasper to ulubieniec wszystkich wampirów. Ma śliczną buźkę, kochają go kobiety, z aprobatą kiwają głowami starsi. Wręcz ideał.
Peter jest kochany przez wszystkich. Wybraniec dwóch żywiołów, posiadacz najcudowniejszych szafirowych oczu.
Dylan… o nim nie da się opowiedzieć… Od początku traktowany i uważany za gorszego, za coś, czego nie powinno być. Nic dziwnego, jest owocem gwałtu, bękartem, który z dziwnych przyczyn dostał tak szanowne nazwisko. Dylan jest nikim w oczach Dworu.
Początkowo nikt nie obawiał się najmłodszego z Denverów. Był przecież nikim. Każdy mógł na niego pluć do woli, policzkować, wykorzystywać i poniżać w każdy możliwy sposób, a on nie mógł nic na to poradzić, chciał być ważny, próbował zdobyć koronę, ale nie chciał narażać się innym. Jego napady gniewu znosiły jedynie służki dworskie, również nikt ważny…
Wszystko zmieniło się, gdy zupełnie przez przypadek Dylan trafia w ręce Richarda, króla tropicieli. Kim staje się Dylan? Ciężko to stwierdzić.
Co znaczą dla niego uczucia? Nie wiadomo.
Jaką wagę ma dla niego ludzkie życie?
Cóż stało się z NIKIM? Dlaczego Dwór się go obawia? Co takiego wyczynia? Przecież jest najmłodszy!
Ród Denverów pełen jest kontrowersji i problemów. Dla nich liczą się tylko pieniądze, władza i honor. Który w ich rozumowaniu zupełnie odbiega od definicji prawdziwego honoru.
Sprawdź sam! Przeczytaj historię Rodu. Dowiedz się kim jest mała Lexi dla Dylana. Dowiedz się kto zostanie królem wampirów. Jakie są losy bohaterów. Komu pozwoli się żyć, a kto będzie musiał umrzeć. Nie bój się, wejdź w ten świat!
Ale uważaj! Nie ufaj filarowi śmierci…
Gorąco zapraszam rodzinadenverow.blogspot.com
Zawsze miło się odwdzięczę :)
Zapraszam na nowy rozdział na http://wbrew-rozsadkowi.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńHej! Serdecznie zapraszam na dziewiąta część przygód Natalii Piechockiej- córki prezesa PGE Skry Bełchatów, której losy splatają się z losami siatkarzy.
OdpowiedzUsuńZaczyna dziać się coraz więcej.
http://barszcz-z-uszkami.blogspot.com/2015/10/9.html
Pozdrawiam :)
Zapraszam na 7 rozdział Bartka :)
OdpowiedzUsuńhttp://cause-all-of-me-loves-you.blogspot.com/2015/11/rozdzia-vii.html
Hej! Kochamy Święta, bo to wyjątkowy czas. Spotkania z bliskimi, rozmowy, śmiech, wspólne kolendowanie. Losy obcych sobie ludzi właśnie tego dnia przeplatają się. Puste miejsce przy stole nie jest już symboliczne. Tego dnia Po raz pierwszy do stołu zasiądą razem. Tego dnia obcy ludzie staną się rodziną. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak to się stanie i o kim mowa- to zapraszam! Niech ta cicha noc zapłonie nadzieją! http://the--silent-night.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZbyszek nie ma łatwego życia. Wlekąca się za nim przeszłość kładzie się cieniem na jego teraźniejszości, życiu w społeczeństwie, kontaktach z kobietami czy w końcu na karierze sportowca. Jest agresywny, nieprzystępny i dumny, nie raz wyniosły. Bierze, co chce, nie zwracając uwagi na koszty i reakcję otoczenia. Rzucany z klubu do klubu niczym liść na wietrze nie może... nie chce znaleźć stabilizacji i spokoju. Wykorzystuje swoje atuty w postaci przystojnego wyglądu, znanego nazwiska i całkiem grubego portfela jak tylko może. Ale czy właśnie o to chodzi w życiu? O zakładanie maski, by nikt nigdy nie mógł w pełni nas poznać? Przełykanie goryczy, byle tylko nie okazać słabości? Udawanie przed samym sobą, żeby w końcu nie móc spojrzeć w lustro bez odrazy? Czym jest strach? On to wie, doskonale. Czym jest nienawiść do samego siebie? Tego również nie trzeba mu tłumaczyć. Pustka, samotność w pokoju pełnym ludzi, niewyobrażalny ból powracający wraz z każdym wspomnieniem. On już przywykł do takiego życia; do imitacji istnienia. Ona ma nadzieję, że mu pomoże. Rzucona na głęboką wodę, początkowo skupia się tylko na wpływającej regularnie na konto jej firmy sumie. Nietuzinkowa osobowość Bartmana szybko sprawia, że dziewczyna zagłębia się w problem; za cel stawia sobie przywrócenie siatkarza do normalności. Ma szansę zrozumieć jego tok myślenia jak jeszcze nikt dotąd. W końcu sama usilnie stara się trzymać swoje demony pod kluczem... Opowiadanie pełne kontrowersji i bluźnierstw; ociekające kłamstwem, pod którym kryje się zraniona dusza; z dużą ilością erotyzmu i szczyptą brutalności, które pozwalają przetrwać kolejny szary dzień. Czy cokolwiek zmieni się w życiu zagubionego sportowca, gdy po raz kolejny ktoś wyciągnie do niego rękę z pomocą...?
OdpowiedzUsuńWitaj :) W ten sposób chciałabym zaprosić Cię na mojego nowego bloga :) Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapraszam tutaj:
http://kazdymafobie.blogspot.com/2016/03/prolog_19.html
Zapraszam na bloga o Francuskich siatkarzach. W rolach głównych Jenia Grebennikov, Julien Lyneel i Nicolas Marechal :)
OdpowiedzUsuńBlog pisany w formie pamiętniku :)
"22 maj 2016 rok.
Pierwszy wpis powinien być jakiś taki...sensowny? No, ale w moim życiu nic nie jest sensowne.
Wiec jak teraz to wygląda? Siedzę z napuchniętymi, mokrymi od płaczu oczami, z ogromnym czerwonym kocem na głowie i z długopisem oraz z kartkami papieru w dłoni.
Sophie - Pierwsza rzecz którą zapisałam. Tak Sophie to moje imię. Sophie Marechal, dziewczyna z przedmieść jak i siostra Nicolasa Marechala. Podobno znanego siatkarza, ba! Nawet nie podobno! Ale nie o nim tu mowa, lecz o mnie. Ech...w sumie nie wiem po co to piszę. "Przecież nic nie osiągniesz, a na pewno nie to co Nicolas" - Słowa ojca chodzą mi cały czas po głowie (...)" Jak potoczy się to dalej? Zapraszam! :)
http://dajmipewnosczetowszystkojesttegowarte.blogspot.com/
Zapraszam serdecznie!
OdpowiedzUsuńhttp://loveisnewhope.blogspot.com
Nie mam zamiaru streszczać historii. Choć ona trudna, dla niektórych nie zrozumiana, ale warto się wczytać, bo kiedy już zrozumiesz to stwierdzisz, że było warto wejść w ten link..
Hej! Z tej strony Marcyśka (być może mnie pamiętasz), i chciałabym Cię zaprosić na moje nowe opowiadanie!
OdpowiedzUsuńBędzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz i zobaczysz moje "nowe dziecko" - opowiadanie.
zatoniemy.blogspot.com
Miłego dnia!