niedziela, 18 października 2015

3.


Weszłam do domu trzaskając drzwiami.
-Nie strzelaj! Ja nie chciałem zjeść tych ciastek! -rzucił się na kolana przede mną nie kto inny jak mój nienormalny brat. Ale mi nie było wcale do śmiechu.
-Możesz przestać się wygłupiać? Wy wszyscy jesteście tacy sami. Potraficie sobie tylko żartować. A jak chodzi o wasze dziecko to macie wszystko w dupie. -los chciał, że moją złość wyładowałam na Bartku.
-Jeju, siostra co się stało?
-To się stało, że szanowny pan Bartman ma w dupie to, że jego Aśka naopowiadała takich głupot jego synowi. Powiedział, że jak każde dziecko ma dużą wyobraźnię.
-Za dużo"że" w jednym zdaniu. Ale pomijając to... zabiję go.- Kurek zaczął się śmiać jakby był chory psychicznie. W sumie to był...
-Z czego rżysz? -spytała Natalia.
-Po prostu zabiję go za to, że wygaduje takie głupoty. Jadę do niego. -już miał łapać za kluczyki. Na szczęście jego narzeczona wykazała się większym sprytem i zabrała mu je sprzed nosa.
-Nigdzie nie pojedziesz. Nikogo nie pobijesz. Jutro masz zgrupowanie. Kurek spać!
-Ale jest dopiero 17.
-No i co z tego? Jutro rano wyjeżdżasz i nie życzę sobie, żeby znowu mi się Nowakowski od 4 rano tłukł po domu. - zanosiło się na kłótnię, ulotniłam się najszybciej jak się dało. Poszłam do pokoju Nikodema. Układał puzzle, które kupił mu Zbyszek i obiecał, że razem ułożą. Jak zwykle tylko obiecał. Marcyśka, jak ty mogłaś zajść w ciążę z takim idiotą. I na dodatek nadal go kochasz, głupia.
-Mamo, kto jest głupi?- z rozmyśleń wyrwał mnie mój mały skarb.
-Co?
-Powiedziałaś "głupia."
-Zamyśliłam się wiesz. -uśmiechnęłam się lekko.
-A o czym myślałaś?
-O książce. -nie ma to jak kreatywna odpowiedź. Nie mogłam mu powiedzieć prawdy, nie zrozumiałby. Nagle usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Wyszłam z pokoju, w salonie siedziała zapłakana Natalia.
-Co się stało?
-Znowu się pokłóciliśmy. Bo za każdym razem jak Bartek jedzie na zgrupowanie i przyjeżdża Piotrek to tłuką się obaj po domu, i się spać nie da. Powiedziałam mu, żeby zachowywali się ciszej chociaż tym razem. A on powiedział, że jak zwykle mam jakieś problemy. I poszedł oczywiście do Piotrka. Czasem mam wrażenie, że on ślub będzie brał z nim, a nie ze mną.
-Faceci to idioci. A my głupie ich kochamy.
-Nadal szalejesz za Zbyszkiem?
-Ja można za nim nie szaleć? Ale i tak jest idiotą. - powiedziałam z uśmiechem. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że mały Bartman nas podsłuchiwał...

__________________________________________
Hej, hej :D Kolejna długa przerwa....
Tak sobie, myślałam i wymyśliłam, że na jednym i drugim blogu( link) będę pisała po prostu krótsze rozdziały. Może wtedy będę dodawała je częściej...
Pozdrawiam <3

4 komentarze:

  1. Rozwalają mnie niektóre momenty XD Ogólnie rozdział super :D Mam nadzieję, że Zibi jednak się opamięta ;/
    Czekam na kolejny ^^

    Pozdrawiam ;**

    Zapraszam do siebie; http://nie-zapomnij-omnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikodem podsłuchał rozmowę dziewczyn..czyżby to zwiastowało, że Zbyszek dowie się, że Marcyśka go kocha? Wyczuwam kolejne spięcie z Aśką...będzie się działo :D A Bartek i Natalia nie powinni się kłócić o takie głupoty...
    Pozdrawiam ;*
    P.S.
    Zapraszam na rozdział 9 ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na 5. Bartka :)
    http://cause-all-of-me-loves-you.blogspot.com/2015/10/rozdzia-v.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Więcej informacji uzyskasz w odpowiedniej zakładce na moim blogu.
    http://cause-all-of-me-loves-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń